niedziela, 3 stycznia 2016

Denko.

Zapraszam do obejrzenia denka z dwóch ostatnich miesięcy - tak zbiorczo, żeby tego było więcej ;)




 Krem-sorbet do rąk. Zapach obłędny - aż chce się siebie zjeść ;) , nawilżenie takie sobie. 

 Nawilżający żel-krem do twarzy. Bezbłędny. Lekka konsystencja, szybko się wchłania, nawilża i nie pozostawia tłustych śladów. Dawno żaden krem na dzień mnie tak nie zachwycił.

 Płyn do higieny intymnej. Fajny. Neutralny zapach, delikatny.

 Pyszny balsam do ust. Lekko barwił usta. pyszny, powtórzę się ;) I nie sklejał!

 Olej lniany. Zapach mnie lekko odrzucał :) Fajny sposób na aplikację, dobrze nawilżał suchą skórę. Na włosach się mi nie spodobał.

 Kremik do rąk, obecnie ma nową formułę.Fajnie się wchłaniał i doskonale nawilżał. bezzapachowy. Polubiliśmy się ;)


 Kuracja do włosów z olejkiem arganowym. Dobra dla suchych końcówek.

 Olejek do włosów.  Małe opakowanie, które o dziwo było dość wydajne. Przyjemnie wygładzał włosy.

 Maska do włosów. Never again! Jeszcze większe siano na głowie miałam po niej...

 Balsam do ciała. Piękny zapach, dla mnie tylko na zimę, bo jest dość słodki.

Maseczka z glinką. Stara wersja. Najgorsza nie była.

4 komentarze:

  1. Bardzo fajne produkty kuszące te denko Twoje :)
    Pomyślności w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  2. nie jedz się ! to tak apropo kremu :D nie wolno :D
    z ziaji używam też te płyny różne warianty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas poświęcony mojemu wpisowi :)