Dziś jeszcze podsumowanie wypieków Wielkanocnych, a od jutra wracam do prac nie-świątecznych :)
Na pierwszy ognień poszły kruche ciasteczka w kształcie jajeczek - w zeszłym roku Mąż stworzył mi specjalną foremkę:)
Powstała też znana już na blogu babka piaskowa - tym razem posmarowana z wierzchu czekoladą i posypana bakaliami.
A Wielkanocnym królem stał się sernik wedle tego
przepisu.
Pyszny, wilgotny, wcale nie taki kaloryczny ;) a co najważniejsze - prosty w wykonaniu :)
No i moje ostatnie pisanki - cała reszta znalazła nowych właścicieli :)