Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2017

Grudniowe.

Przychodzę z postem sumującym grudzień :)


Był u nas Mikołaj.


Dwa lampiony udało mi się zrobić.



Synek aktywnie pomagał w przygotowaniach do świąt.
Piekliśmy pierniczki.



Robiliśmy ozdoby na choinkę z zimnej porcelany.







Piekłam pierwszy raz piernik staropolski, długodojrzewający.


Część rozdałam jako prezenty.


Przygotowaliśmy wspólnie kartki dla najbliższych.



Taką piękną dostałam od Kgosi :) dziękuję!





Na pracową Wigilijkę męża upiekłam choinkę z masą makową :)


A tu już podgląd świątecznych słodkości - piernik, makowiec i drobne ciasteczka.


Wszystkim czytelnikom życzę udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku!







piątek, 17 lipca 2015

Parę kartek i lody dla ochłody

Witajcie! 
Za oknem znów przygrzewa, owoce dojrzewają na potęgę.
Dylemat, co zjeść danego dnia - wiśnie, maliny, porzeczki, jagody czy brzoskwinie ;)
Zrobiłam sobie domowe lody - wiosną w markecie kupiłam maszynkę do lodów, uskuteczniam teraz produkcję w domowym zaciszu - jest pysznie. Na dziś wiśniowe - przepis pochodzi stąd

500g wydrylowanych wiśni zmiksowałam ze 100g cukru i szklanką zimnego mleka. W drugim pojemniku ubiłam 200g śmietanki 30% - blender daje radę. Połączyłam wszystko, wlałam do maszyny do lodów. Po zakończeniu mieszania wlałam mieszankę do pojemnika. 
Jeśli nie mamy maszyny do lodów, mieszankę wlewamy do pojemnika, wkładamy do zamrażaki i miksujemy co 20 minut przez 3-4 godziny. 
Lody przed podaniem wyjąć wcześniej - ok. 30 minut, żeby zmiękły na tyle, by je nakładać do misek.

Większą część mrożę w dużym pojemniku, ale nie mogłam się oprzeć i zrobiłam sobie też takie w małych foremkach.


Do tego pokażę Wam parę kartek, jakie mi się ostatnio naprodukowały :P




 ramka z Eko-Deco

 ramka z Eko-Deco


 Napis i sowa z Eko-Deco


listki z Eko-Deco

czwartek, 9 lipca 2015

Radości z codzienności.

Witajcie!
Niedawne upały nie sprzyjały ani tworzeniu, ani siedzeniu przy komputerze. Czas ponadrabiać zaległości.

Spotkały mnie dwie przemiłe niespodzianki.
Listonosz miał dla mnie przesyłki, których się nie spodziewałam.

Pierwsza przyleciała poczta od Małej Sowy. W podziękowaniu za (słuszne) wyróżnienie w moim rozdawajkowym konkursie przysłała mi piękne serwetki, przeuroczą poszewkę i cudną truskawę :) 
Agatko, raz jeszcze ogromnie dziękuję! :)



Drugą przesyłką była koperta obfitości od Kasi
Dawno temu, niedługo po rozpoczęciu mojej zabawy z blogowaniem dostałam od Kasi piękne motyle i serduszka z masy Marthy Stewart. Poprosiłam ją niedawno o kilka nowych motylków, bo są bardzo wdzięczne. I dostałam - a poza motylkami i serduchami znalazłam w paczce piękne wycinanki, półperełki i tekturki. Kasiu, dziękuję Ci z całego serca! :*



Truskawki na zagonku finiszują. Czas na krótkie podsumowanie truskawkowych smaków tego lata. Nie wszystkie smakołyki załapały się do zdjęć - niektóre po prostu nie zdążyły, tak jak zwycięski deser wg przepisu Małej Sowy :) Inne nie są zbyt fotogeniczne - jak konfitura i syrop truskawkowy ;)

Było ciasto ucierane i kruchodrożdzowe z owocami...


... były przepyszne muffinki z kruszonką - dawno nie jadłam tak dobrych muffinek, przepis stąd.


 

 Najprostsze desery są pyszne - tak jak truskawki z bitą śmietaną.

Można też do śmietany dodać pokruszone bezy - wtedy deser możemy szumnie nazwać eton mess ;)


 Wracamy też do smaków dzieciństwa, lekko podkręconych - truskawkowa kasza manna, mniam!


No i najprawdziwszy jogurt truskawkowy, czyli zblendowane truskawy z jogurtem naturalnym.


Pysznie!

wtorek, 11 listopada 2014

Deska serów i inne kuchenne sprawy. Szybkie i proste rogaliki kruchodrożdżowe.

Dzień dobry!
Jak tam z pogodą u Was? U mnie słonecznie bardzo i nijak nie czuć zbliżającej się zimy. Z tego też powodu dziś nie będzie akcentów bożonarodzeniowych, bo poza pracami świątecznym tworzę też inne drobiazgi.
 Dzięki współpracy z firmą Eko-Deco moje drewniane zasoby wzbogaciły się o deskę do krojenia. Szumna, duża, solidna - chwilę się zastanawiałam, czy nie przeznaczyć jej właśnie do krojenia, ale chęć tworzenia zwyciężyła, zwłaszcza że pod ręką miałam też fajny napis...
Oczywiście żadna serwetka w domu się mi nie podobała, dzięki wypadowi do hurtowni decoupage wzbogaciłam się o kilkanaście nowych wzorów, głównie kuchenna tematyka właśnie. No i tak powstała deska serów :)


Napis początkowo pokryłam serwetką, ale całość była słabo widoczna, więc pomaziałam całość gesso i wyszło tak, jak wyszło. Samo umieszczenie napisu ustalił Mąż, bo ja chciałam dać go prosto, co powodowało, że skrajne literki wystawały poza deskę. Więc w sumie deska jest naszą wspólną pracą :P



Z zaległości - chyba jeszcze latem zrobiłam sobie słoik na ziółka. Od jakiegoś czasu namiętnie popijam herbatki ziołowe, głównie pokrzywę, i chciałam mieć na nią jakiś ładny pojemniczek. Słoik po popularnej kawie, serwetkowy akcent ludowy. Miał być jeszcze napis, dopiero dziś oświeciło mnie, że najbardziej pasować będzie po prostu "ziółka" :)



A na koniec rogaliki. Co prawda do prawdziwych, marcinowskich im daleko, ale są tak smaczne, że w ciągu tygodnia upiekłam je drugi raz. Są to rogaliki z bajecznie prostego ciasta kruchodrożdżowego, przepis mam od Mamy, więc częściowo jest to smak mojego dzieciństwa.

Na ciasto potrzebujemy:
5dkg drożdży
3 łyżki kwaśnej śmietany
150g masła
2 łyżki cukru pudru
1 łyżka cukru waniliowego
2 całe jaja i 1 żółtko
400g mąki

Drożdże rozcieram ze śmietaną. Masło rozpuszczam i chwilę studzę. Jaja i żółtko ucieram chwilę z cukrami. Mąkę przesiewam do miski, dodaję do niej przestudzone masło, jaja z cukrami i na końcu drożdże, całość wyrabiam, podsypując mąką jeśli mam za rzadkie ciasto. I już. Dwie godzinki na wyrośnięcie pod ściereczką i można robić rogaliki albo ciasto z owocami i kruszonką. Mniam.
Moje rogaliki są z kosteczkami czekolady, oprószyłam je też cukrem pudrem. Są delikatne i pyszne. Dodatkowo przeszły kontrolę jakości pięciu wybrednych mężczyzn, którzy za nic w świecie nie chcieli uwierzyć, że takie rarytasy piekę samodzielnie ;)


wtorek, 22 kwietnia 2014

Poświątecznie.

Dziś jeszcze podsumowanie wypieków Wielkanocnych, a od jutra wracam do prac nie-świątecznych :)

Na pierwszy ognień poszły kruche ciasteczka w kształcie jajeczek - w zeszłym roku Mąż stworzył mi specjalną foremkę:)




Powstała też znana już na blogu babka piaskowa - tym razem posmarowana z wierzchu czekoladą i posypana bakaliami.


A Wielkanocnym królem stał się sernik wedle tego przepisu.
Pyszny, wilgotny, wcale nie taki kaloryczny ;) a co najważniejsze - prosty w wykonaniu :)


 No i moje ostatnie pisanki - cała reszta znalazła nowych właścicieli :)

czwartek, 3 kwietnia 2014

Romantyczny chustecznik.

Witajcie!
Przedstawiam Wam kolejny chustecznik.
Tym razem motyw kwiatowy to papier ryżowy - moja stara-nowa miłość w decu. Tworzenie z tym materiałem daje mi ogromną frajdę :)
Niedawno mnie oświeciło, że ok. 40km od mojego domu znajduje się spora hurtownia decu, pojechałam i weszłam do raju. Stamtąd też pochodzą moje ryżowce, zakupiłam też nieco serwetek i wiem, że na pewno tam wrócę.
Wracając do chustecznika:





Na tym zdjęciu widać dokładnie włókienka ryżowca :)


A na deser zostawiam Wam kawałek deseru :)
Słyszałyście o zamrażaniu białek? Ja odkryłam ten sposób jakiś czas temu, ostatnio postanowiłam zrobić nieco miejsca w zamrażarce i upiekłam sobie bezę ;)


Przepis oczywiście ze strony MojeWypieki ;)