Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O sobie.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O sobie.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2017

Grudniowe.

Przychodzę z postem sumującym grudzień :)


Był u nas Mikołaj.


Dwa lampiony udało mi się zrobić.



Synek aktywnie pomagał w przygotowaniach do świąt.
Piekliśmy pierniczki.



Robiliśmy ozdoby na choinkę z zimnej porcelany.







Piekłam pierwszy raz piernik staropolski, długodojrzewający.


Część rozdałam jako prezenty.


Przygotowaliśmy wspólnie kartki dla najbliższych.



Taką piękną dostałam od Kgosi :) dziękuję!





Na pracową Wigilijkę męża upiekłam choinkę z masą makową :)


A tu już podgląd świątecznych słodkości - piernik, makowiec i drobne ciasteczka.


Wszystkim czytelnikom życzę udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku!







wtorek, 28 listopada 2017

Zmiany!

W związku z tym, że nie daję rady tworzyć przy moim dwulatku, i spakowałam swoją "pracownię" w kartony, żeby udostępnić mu pokój,  na blogu prawie wcale nie zobaczycie już moich wypocin rękodzielniczych. 
Póki nie wygospodaruję więcej czasu (nie wiem jak) i nowego miejsca na moje szpargały (może wiem gdzie), na blogu systematycznie będą pojawiać się tylko wpisy książkowe. 
Może dojdą do tego posty o wycieczkach, podróżach, może jakiś lifestyle, nie wiem - nie chcę zamykać tego miejsca, bo czuję, że jeszcze kiedyś wrócę tu z pełną parą.
Może raz na jakiś czas jakieś rękodzieła się pojawią, zrobione wspólnie z Synkiem.Czas pokaże.

Do zobaczenia!

wtorek, 8 sierpnia 2017

Bieszczady 2017

Zapraszam Was na dość długi wpis, w którym pokażę Wam, jak spędziliśmy tegoroczny urlop :)


poniedziałek, 6 lutego 2017

Wakacyjne wspomnienia.

Hej!
Czy Wy też już macie dość tej pogody za oknami? Zimno, mokro, śnieżnie - wszystko, tylko nie słońce i ciepełko...
Udało mi się stworzyć album z zeszłorocznych wakacji. Można powspominać... :)



wtorek, 18 października 2016

niedziela, 2 października 2016

Wybór nosidła idealnego, czyli jak Zaffiro stało się naszym numerem 1

Lubicie polskie produkty?
Na pewno, choćby przez fakt, że lubicie rękodzieło ;)

Ja staram się kupować jak najwięcej polskich produktów, może to taka lojalność wobec krajowej gospodarki, a może chęć wsparcia producentów, wsparcie kreatywności, rozwoju, pasji.
Stąd też przy poszukiwaniach naszego pierwszego nosidełka ważnym aspektem była chęć znalezienia produktu krajowego w przystępnej cenie.

wtorek, 6 września 2016

Po co nam nosidełko, czyli przygód z Zaffiro początek.

Czas na coś nowego. 
Razem z marką Zaffiro zapraszam Was na cykl wpisów o moim macierzyństwie z nosidełkiem w tle :)



piątek, 11 marca 2016

Postcrossing.

Zawsze lubiłam pocztówki.
Zdjęcia z podróży - oczywiście. Ale pocztówki mają w sobie "to coś".
Jedna z Was podpowiedziała mi - postcrossing. Wymiana pocztówek na całym świecie.
I tak sobie od września wysyłam i odbieram. Panie na poczcie mają uciechę ;)

Zrobiłam sobie pudełko.
Okleiłam papierami kartonik po Shinyboxie, na wierzch trafiły literki i rower z Eko-Deco oraz sznur z listami ;)



A to kilka moich ulubionych kartek :)


wtorek, 23 lutego 2016

Krótka historia o długich włosach.

Dziś nie będzie twórczości.
Dziś będzie o mnie.

W 2012 wyszłam za mąż.
Na tą okazję zapuściłam włosy, bo wcześniej przez dłuższy czas nosiłam się na krótko.
Spodobało mi się to zapuszczanie, chciałam odmiany, i tak sobie zapuszczałam. Jakoś w 2013 usłyszałam o akcji Daj Włos!
 

czwartek, 28 maja 2015

Wiosna w ogrodzie, część kolejna.

Mimo brzydkiej pogody i dość marnych temperatur, roślinki w ogrodzie i na balkonie sobie radzą.


 Nie mogę się doczekać moich własnych truskaweczek :)


 Mamy też w ogrodzie znaną raczej wszystkim azalię pontyjską - pachnie obłędnie :)


A na koniec tego chwalipięctwa roślinnego pokażę Wam moją balkonową pelargonię - ciekawostkę.
Dostałam ją od Mamy rok temu, a sama roślinka ma już 3 lata - co roku po przekwitnięciu na jesień, obcinam jej liście i chowam ją do piwniczki, co jakiś czas zasilam wodą przez całą zimę, i na wiosnę znów wynoszę ją na balkon. Nie jest ze mnie ogrodniczy mistrz, ale pelargonia daje radę ;)


Ową pelargoniową uprawę zgłaszam do zabawy Art-Piaskownicy
http://art-piaskownica.blogspot.com/2015/05/przyda-sie-sadzimy-roslinki.html

piątek, 13 marca 2015

Domowo.

Witajcie!
Mój powrót do aktywnego tworzenia i blogowania rozciąga się w czasie.
Wena przychodzi i odchodzi, energia raczej ciągle na minusie. Słońca nie widać. Ech.

Jakiś czas temu wypatrzyłam w nowościach Eko-Deco sklejkowe napisy. Zadziałały one na wenę, może nie twórczą, ale dekoratorską. Jeden taki napis zamówiłam, pomazałam go białym gesso, lekko przetarłam, zalakierowałam i wczorajszym wieczorem zawisnął na ścianie w kuchni. 


Ściana zaczyna nabierać swojskiego klimatu, bo poza napisem mamy tu jeszcze deskę serów oraz haftowane babeczki z wymianki :) Uznałam, że kuchnia nabrała charakteru dzięki tej ścianie z rękodziełem :) Musicie mi uwierzyć na słowo, jest super :)


Z okna kuchni mam widok na najlepsze zachody słońca. Ten jest sprzed kilku dni. Cudo, prawda? :)

sobota, 31 stycznia 2015

Zima i chustecznik.

Cześć!
Mam tak ogromne zaległości w blogowaniu, że się wierzyć nie chce! Muszę jakoś upolować wolna chwilę i Was poodwiedzać.

Co mam dziś do pokazania? Misz masz :)
Niedawno trafiłam na blog Hubki i wsiąkłam na dobre! Zapisałam się na świetną wymiankę karteczkową, a teraz jeszcze pokazujemy, jaką mamy zimę :) Wczoraj nam dosypało, więc dziś z rana jak szalona biegałam od okna do okna i robiłam zdjęcia. Pięknie jest. Biało, biało i biało :)



jeśli chcecie zobaczyć, jaką zimę mamy w innych zakątkach, zerknijcie tu:

http://hubka38.blogspot.com/2015/01/macie-zime.html

Doleciała do mnie ostatnio przesyłka od Kasi z bloga Różności dla przyjemności.
Zobaczcie, co ładnego Kasia dla mnie uszyła! 4 przecudnej urody poszewki. Czyż nie są piękne? :) Kasiu, dziękuję :) :)


A na koniec chustecznik. Wiecie - zima, katar, chusteczki, tak jakoś to idzie ;)
Chustecznik jest w bardzo energetycznych kolorach, przysiadł też na nim kotek złoty; kotek był w takim pośpiechu, że musiałam go przykleić :P żeby nie uciekł, a potem ja w pośpiechu zdjęcia robiłam i klej jeszcze nie doschnął ;)



Tyle na dziś, uciekam! Trzymajcie się ciepło :*

czwartek, 23 października 2014

Coś o sobie i coś o warsztatach.

opiszę Wam w kilku słowach warsztaty, w jakich uczestniczyłam w ramach

Wykupiłam sobie warsztaty sutaszu u Pani Izy - Izziland
Sutaszowa biżuteria urzekła mnie od pierwszego spojrzenia nań, jest tak dopracowana, elegancka i wyjątkowa, zamarzyłam o tworzeniu w tej technice. 
Po dotarciu na miejsce warsztatów miałam mały problem z odnalezieniem "naszego" stolika, bo sala była spora, panował na niej niezły gwar i brakowało konkretnych oznaczeń. Ale znalazłam ;) Mam wrażenie, że byłam najmłodszą uczestniczką tego kursu, Panie siedzące obok były miłe, ale patrzyły na mnie tak troszkę jak na hmm, młodą - niedoświadczoną. I właściwie miały rację - z haftem nie miałam nigdy do czynienia, igłą nie pracowałam już dawno, z koralikami też wspólnego za wiele nie miałam, więc wszystko szło mi opornie. Do tego precyzja i cierpliwość - myślałam, że i z tym u mnie lepiej :P Udało mi się "upuczyć" te kolczyki, ale nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na pokazanie ich publicznie :P Cieszę się jednak bardzo, bo poznałam tą technikę i wiem już, że z samego czytania kursów za wiele bym nie umiała. Jednak popróbowanie tego "na żywo" i pod okiem tak wspaniałej instruktorki jak Pani Iza daje bardzo dużo. Teraz muszę kupić parę drobiazgów i próbować dalej.
Ale wiecie co... w połowie drugiego kolczyka miałam ochotę już tym walnąć i iść do domu. Cóż, sutasz wymaga cierpliwości ;)
Jedyny minus - i to mocny -  daję oświetleniu sali. Sutasz jest techniką precyzyjną, a nad stolikiem była tylko jedna lampa i to słaba (a wiem co mówię, bo mam męża elektryka :P ) i oczka bolały mnie jak nigdy wcześniej. 
Mąż przyjechał po mnie, bo kończyłam już po ciemku, o 18, a że wyszłam z kursu jako ostatnia i już po czasie, nie zdążyłam obejść stoisk - można było zakupić materiały i pooglądać prace zdolnych twórczyń.  Mam zatem dla Was tylko zdjęcia z internetu.  Więcej zobaczycie np na tej stronie.



Dziś listonosz przyniósł mi kolejny numer Twórczych Inspiracji 

i muszę przyznać, że gazetka jest jeszcze ciekawsza niż ostatnio. Oczywiście znów znajdziemy w niej sporo haftów, ale jest też coś dla niehaftujących - kurs kanzashi (z użyciem szablonu ;) )



i bardzo ciekawe ozdoby na bombki :)


Zaciekawił mnie też haft wstążeczkowy.


Wydawnictwu dziękuję za możliwość zapoznania się z nową gazetką.