Jak wiecie, kocham czytać książki.
Od kiedy czasu na rękodzieło jest mniej, moją odskocznią jest czytanie.
Kiedy czytam? Zazwyczaj wieczorem, gdy Synek już śpi. Czasem zdarzy się jakaś wolna chwila w ciągu dnia, choć teraz już rzadziej niż kiedyś.
W czerwcu napisało do mnie wydawnictwo Muza.
Zapytała, czy chciałabym zrecenzować książkę.
Oczywiście się zgodziłam. Tematyka według wstępnego opisu brzmiała bardzo w moim guście.
W zeszłym tygodniu książka do mnie dotarła, a dziś zapraszam Was na krótką recenzję.







